Wszyscy jesteśmy aktorami na scenie życia. Mamy do odegrania pewne role. (św. Hildegarda)

DrugiePodejscie.pl | Portal dający nadzieję

Wszyscy jesteśmy aktorami na scenie życia. Mamy do odegrania pewne role.
(św. Hildegarda)

15 grudnia 2021 Styl życia Zdrowie 0



Zaczęło się od czytania…

Wszystko zaczęło się od pewnego artykułu w gazecie.

Skończyłam go czytać i pomyślałam: 

„To był święty człowiek”.

I na długi czas zapomniałam o tym tekście.

Wróciłam do swoich codziennych spraw.

A codzienna rzeczywistość nie była zbyt różowa.

Borykaliśmy się najpierw z chorobami dzieci, a później swoimi.

Do tego wzrosły wydatki na leki.

Denerwowały mnie komentarze lekarza, że sanatorium i tak nie pomoże, że tylko zmiana miejsca zamieszkania. 

Najlepiej nad morzem. 


Niewygodne pytania

Starałam przypominać sobie, że nie mamy tak źle. Ale przyszedł taki dzień, gdy czara goryczy przelała się i nie szło zatamować.

Tej nocy skierowałam do Boga słowa zażalenia. Z tej bezsilności, zmęczenia, strachu. 

Zapytałam: dlaczego te choroby? Po co to wszystko? Jaki sens cierpienia?

I zaległa głucha cisza. 

Po tym zażaleniu poczułam lekką ulgę. 

I zasnęłam. 


Sen mara, Bóg wiara?

Od dzieciństwa miewam dziwne sny. Tak było i tym razem. 

Obudziłam się z imieniem i nazwiskiem mężczyzny z artykułu, który mnie tak poruszył. 

To był ten sam mężczyzna, który mi się śnił. 

Elegancki starszy Pan. Lekarz. Profesor. Obrońca życia. Twórca szkoły rodzenia. 

Choć poważny człowiek, to lubił zażartować. 

Przeszukałam Internet, aby się dowiedzieć, co to za tajemną wiadomość dostałam. 


Recepta na cierpienie

W śnie profesor zalecił mi jakby receptę na moje zmartwienia. 

Powiedział łagodnie: 

„Módl się za nie-chorych i za małżeństwa”

Ten sen tchnął we mnie nadzieję. Był tak realistyczny i pełen pokoju. Choćby to była tylko moja wyobraźnia, to przyniosła mi ukojenie.

Potwierdziły się moje przypuszczenia, że święci to nie tylko Ci z obrazka. Ale zwykli ludzie, którzy zmarli, mając opinię świętych.

Może tonący brzytwy się chwyta, a ja zaleceń profesora.

O ile drugi człon zaleceń był zrozumiały, to pierwszy wydawał się śmieszny. 

No bo jak to modlić się za nie-chorych? Za zdrowych?

I znowu zaczęłam szukać w Internecie. 


Kto szuka w Internecie, ten znajduje…

„Moja specjalność ukierunkowuje się głównie nie na chorych, ale na zdrowych…żeby ze zdrowych nie czynić chorych. Bowiem okres przemijalności, czyli ciąży, jest okresem zdrowia. Poród jest procesem naturalnym zupełnie”.

Stąd wynikało, że moja modlitwa miała być za nie-chorych – czyli kobiety w ciąży. 

Człowiek Renesansu

Okazało się, że był to niezwykle ciekawy człowiek.

Często powtarzał: 

„Nie wolno się poddawać, nie wolno się zniechęcać, trzeba robić swoje”.

„Jestem cały za życiem – powtarzał często i dodawał: Tam w obozie życie takie zdeptane, sponiewierane, godność ludzka szarpana, nikt i nic się nie liczyło”.

„Wtedy zrodziło się w moim sercu pragnienie, że jeżeli ocaleję, to resztę swojego życia poświęcę służbie tej najwyższej wartości. Będę przekonywał świat i ludzi, że życie jest piękne, że nie można igrać z życiem ludzkim i człowiekiem”.

Każdy, kto spotkał doktora Włodzimierza Fijałkowskiego, nie miał wątpliwości, że to, co robił, wynikało z pasji. On jednak nie lubił mówić o pasji. Wolał mówić o powołaniu i obowiązku.

„Ja nie wymyślam sobie zajęć, nie mam pomysłów w sensie szukania jakiejś ekspansji, jakiegoś wybicia się czy zaznaczenia w czymś. Chcę odpowiadać na wezwania, które odczuwam, które mi się ukazują w trakcie życia”.

Miał drugie podejście do języka niemieckiego, którego nienawidził po doświadczeniach obozowych.

W pewnym momencie zrozumiał, że ta nienawiść najbardziej szkodzi mu samemu. Bo cóż winne niemieckie dziecko za grzechy swoich przodków. 


Nastał nowy czas

Z dnia na dzień choroby jakby słabły.

Jeszcze bywało różnie, ale było coraz lepiej. 

Przede wszystkim było inne spojrzenie.

Zainteresowałam się działaniem ziół, aby móc naturalnie się leczyć. 

Okazało się, że jest to ogromna wiedza. Zaciekawiła mnie szczególnie medycyna św. Hildegardy.

Czasem uśmiecham się do tajemniczych słów, które we śnie powiedział mi jeszcze profesor. 

Zamyślił się i zapytał „Podobno interesujesz się pewną nauką ziemską – medycyną? Mam tam pewien projekt”.


Check Lista

1. Czy znasz Duchową Adopcję – modlitwę w obronie poczętego życia? Czy choć raz odmawiałaś?


2. Czy korzystałaś w swoim mieście ze Szkoły Rodzenia? Jak ją wspominasz?


3. Zachęcam do zapoznania się z książkami Włodzimierza Fijałkowskiego oraz jego autobiografią.


4. Zastanawiając się nad tytułem tekstu, przychodziła mi myśl, że ze swoimi problemami nie jesteśmy sami. Nie wiadomo, kto teraz może się nam przygląda z nieba. Przyszły mi do głowy znajome słowa, ale nie pamiętałam, skąd je znam. Chwilę później pomyślałam, że dawno już nie słuchałam niczego o św. Hildegardzie i puściłam pierwszy filmik, który mi wyskoczył. Ciekawa rozmowa, zachęcam do posłuchania.

https://www. youtube.com/watch? v=GYdg8lQTx4w
Losy ludzkości || Cztery pory roku ze św. Hildegardą #36 – YouTube


5. Pomódl się dziś za swoją żonę/męża oraz małżeństwa, które są w kryzysie. 

Uwierz, że Bóg z największego zła potrafi wyprowadzić dobro.



Autor: Izabela Dąbrowska

Izabela Dąbrowska. Mam lekko artystyczną duszę, lecz…do chóru się nie dostałam, teatr zanim zaczął grać już się rozwiązał, florystką byłam przez parę chwil. Nauka angielskiego? Gdy zaczynałam nabierać rozpędu, nagle w dziwnych okolicznościach musiałam zrezygnować. Nie mając pomysłu na siebie, zaczęłam studiować zarządzanie personelem (co przydało mi się w obecnej pracy). Trochę z przypadku postanowiłam zostać copywriterem. Lubię obserwować działanie Boże w świecie i życiu ludzi. Dlatego z niecierpliwością oczekuję, co takiego pokaże mi jeszcze czas.

Izanna. Zacznij od Słowa

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *